Przeglądasz kategorię:

Sacrum i Profanum

„Powrót z gwiazd” – Stanisław Lem (1961) | Wrażenia

Książki Sacrum i Profanum

Znamienne dla “Obłoku Magellana”, powieści poprzedzającej “dojrzały” etap twórczości Lema, było pominięcie przez autora problemu dylatacji czasu, czyli elementu szczególnej teorii względności, zakładającego występowanie różnic w pomiarze czasu dokonywanego równolegle dla dwóch różnych punktów odniesienia. Podróżujący przez ponad dziesięć lat statkiem „Gea” ku Alpha Centauri zakładali, że po ich powrocie ludzie na Ziemi będą starsi o dwadzieścia lat. czy można to określić mianem błędu? Na pewno – pewnego uproszczenia, którego Lem nie dopuścił się w “Powrocie z gwiazd”, więcej, czyniąc…

Przejdź do pełnego tekstu

„Cyberpunk 2077” (2021) | Recenzja

Gry Sacrum i Profanum

Cesarz gier cRPG. Mesjasz gatunku. Gra – rewolucja, mająca zmieść z powierzchni ziemi wszystkie wydane do tej pory produkcje, a także leczyć śmiertelne choroby. Keanu Reeves na pokładzie, wielka gwiazda, może nawet największa, jaka do tej pory zdobyła się na tak duży udział w grze wideo. Wszystko to, co powyżej, było efektem ogromnego, marketingowego „hajpu”, ale również w pełni zrozumiałych oczekiwań: „Wiedźmin 3”, poprzednia produkcja CD Project RED, okazał się wybitnym połączeniem gier z otwartym światem i zamkniętych, korytarzowych produkcji,…

Przejdź do pełnego tekstu

„Ikaria XB 1” (1963) | Recenzja

Filmy i seriale Sacrum i Profanum

Pozwolę sobie na wstępie postawić dosyć ryzykowną tezę, która jednak stanowi trafne podsumowanie, czym jest „Ikaria XB 1”; w mojej ocenie to film stojący w rozkroku pomiędzy naiwnym, pretensjonalnym kinem s-f lat 50-tych i 60-tych, a kolosami dojrzałego kina tego gatunku w postaci „2001: Odyseja Kosmiczna” Kubricka, czy „Solaris” Tarkowskiego. „Ikaria XB 1” jest na ich tle dziełem zapomnianym; ta czechosłowacka produkcja sprzed niemal 70 lat bazuje na powieści Stanisława Lema „Obłok Magellana”, i momentami bywa równie nudna i przeciągnięta,…

Przejdź do pełnego tekstu

„Obłok Magellana” – Stanisław Lem (1955) | Wrażenia

Książki Sacrum i Profanum

Jestem bliski stwierdzeniu, że w kategorii powieści Lema, „Obłok Magellana” jest dziełem najsłabszym; bliski, a zarazem daleki, bo jest w tej książce wiele znakomitych scen i motywów, ale przytłoczone są one całą masą treści i scen zgoła pozbawionych emocji, nie odkrywczych, do bólu moralizatorskich, wreszcie – w jeszcze większym stopniu, niż w „Astronautach” – podkreślające wyższość komunizmu nad kapitalizmem. Jest to dzieło nad wyraz obszerne (jak na lemowskie standardy), ale też nad wyraz przegadane i niemożebnie rozciągnięte, tak jakby autor…

Przejdź do pełnego tekstu

„Test pilota Pirxa” (1978) | Recenzja

Filmy i seriale Sacrum i Profanum

W 1977 roku swoją premierę miał IV epizod „Gwiezdnych Wojen” (chronologicznie pierwszy film całej sagi), rozdeptując niczym karaluchy niemal każde wcześniejsze kino s-f, przynajmniej w aspekcie zdjęć i efektów specjalnych, gdyż fabularnie nie było to wyszukane dzieło. Rok później powstała oryginalna „Battlestar Galactica”, także imponująca, ale bez tego efekciarskiego sznytu i dokładności w detalach, jakie zapamiętaliśmy z przygód Luka Skywalkera czy Hana Solo. Tylko dla porządku uzupełnię, że w 1979 roku wyszedł pierwszy „Obcy”. Kino s-f zaczynało nabierać kształtów, i…

Przejdź do pełnego tekstu

„Kongres” (2013) | Recenzja

Filmy i seriale Sacrum i Profanum

Zaskoczenie – to chyba najlepsze słowo opisujące moje wrażenia zaraz po seansie „Kongresu” czyli ekranizacji niezwykłego „Kongresu futurologicznego” spod pióra Stanisława Lema. Zaskoczenie, ponieważ literacki pierwowzór wydawał mi się rzeczą nieprzekładalną na język kina; nie dość, że jest to scenice-fiction, co już na starcie jest problematyczne (nawet jeśli osadzone w ziemskim anturażu), to jeszcze o kompozycji szkatułkowej, gdzie każda ze szkatułek, to szalona historia pełna zdarzeń, którym bliżej do narkotycznych wizji niż zwartych opowieści; co więcej, mimo tak poprowadzonej narracji,…

Przejdź do pełnego tekstu

„Niezwyciężony” – Stanisław Lem (1964) | Wrażenia

Książki Sacrum i Profanum

Patrzę na „Niezwyciężonego” z pewnym zdziwieniem, bo oto ledwie przed chwilą ściągnąłem go z półki, a już ponownie się na niej kurzy. Dawno nie przeczytałem żadnej powieści w trzy wieczory, uwzględniwszy nawet relatywnie skromną (ale wystarczającą!) objętość „Niezwyciężonego”; muszę przyznać jednak szczerze, że początkowe czterdzieści stron nie zapowiadało tego, że książka ta wciągnie mnie niczym piaski Regis III, planety, na jakiej dzieje się jej akcja. I gdzieś tam w tyle głowy widzę cały czas duże podobieństwo z „Solaris”; tak, „Solaris”…

Przejdź do pełnego tekstu