„Drive My Car” (2021) | Wrażenia

Filmy i seriale Sacrum i Profanum

Od dłuższego czasu planowałem zanurzyć się w tym filmie; „zanurzenie” jest trafnym określeniem, choć początkowo twierdziłem tak z uwagi na długość „Drive My Car” (trzy godziny). Było więc tak: sobotni, samotny wieczór. Z wolna dopadał mnie stan chorobowy, wirus, który niepostrzeżenie wyrwał tydzień z życiorysu; ale zanim to nastąpiło, był ten film i była butelka nowozelandzkiego wina, wypita pospołu, były dwie przerwy, każda po godzinie seansu, by nalać kolejną szklankę, by rozprostować kości, by wyjść z zanurzenia; rychło bowiem okazało…

Przejdź do pełnego tekstu

Historia i historie Opowiadania

„Ręce, które leczą”

Szklana, modułowa bryła gmachu tonęła we wczesnowiosennej ulewie. Jacek siedział w holu i patrzył na strugi deszczu spływające po jej szybach. Instytut Narodowy był sterylnymi, wyciosanymi ze szkła i żelbetonu dwiema kostkami,…